luty21

Gniew.

dodano: 21 lutego 2014 przez resterforte


 Drodzy Fani!;)

Dziś jest piąteczek. No niestety, nie jestem zachwycona z tego powodu, gdyż nie wybawię się …To są uroki chodzenia na uczelnie w systemie zaocznym. Albo wóz, albo przewóz.

Zazwyczaj, kiedy nadchodzi weekend ludzie idą na tzw. „odstresowanie”. Wiele myślałam na ten temat, głównie wczoraj, gdyż został on poruszony.

Znajomi  stwierdzili, że to jest genetycznie uwarunkowane.

Przesyłam Wam artykuł do poczytania. http://wyborcza.pl/1,76842,5415379,Klucz_do_alkoholizmu.html

Ja od dawien dawna mam jakieś „urojenia” w głowie, co do alkoholu. Dlaczego? Otóż boję się przyszłości. Boję się, że źle wybiorę swego przyszłego  męża… który okaże się nadmiernym spożywaczem alkoholu, etc. Nie miałam nigdy takiej sytuacji  w rodzinie, ale miałam wiele styczności w różnymi sytuacjami. Trochę się naoglądałam, nasłuchałam, najczęściej od znajomych oraz z TV. To jest naprawdę przykre. Modlę się, bym poszła dobrą ścieżką. To jest dość istotne. Pragnę wybierać mądrze i nie żałować żadnej decyzji. W mojej głowie jest tyle myśli, że nie potrafię tego ogarnąć i poniekąd zrozumieć.

W środę pojechałam do Sumienia zatrzaskać się winkiem. Dlaczego tak? Ponieważ jedyny dzień, jaki mam wolny w tygodniu to czwartek.

Udało się ;D Na następny dzień było krucho, troszkę szumiało w główce;)

Koło godziny 16.00 dostałam telefon od szefa, czy nie przyszłabym teraz do pracy. Zbulwersowana(oczywiście nie okazując tego przez telefon, zapytałam się, co się stało. Mój kolega z pracy był” bardzo” chory. Rzekoma gorączka, złe samopoczucie. Nawet jeśli się tak czuł nie powinno mnie to w ogóle obchodzić. Ze mną się nie cackali jak zdychałam w robocie, a musiałam siedzieć przez cały dzień. Nikogo to nie interesowało, że śpik wisiał  mi do pasa, gardło mnie bolało i również nie czułam się najlepiej, nie wspominając o wyglądzie. To jest troszkę nie fair. Nikt nigdy nie idzie mi tu na rękę. Myślałam, że jak współpracujemy ze sobą to nawzajem sobie pomagamy, a tu jednak lekkie zdziwienie…

Przed chwilą dostałam telefon od szefa, żebym została w pracy do 23.00 .Skandal! Ludzie! Co się z Wami dzieje?! Ale zaraz Wam ciekawostkę opowiem… Wczoraj mój kolega z pracy zapomniał dwóch reklamówek. Nie patrzyłam co się znajduje w środku, bo w końcu to nie moja własność. Szanuję pewnego rodzaju „prywatność” w tym przypadku. Jednakże kolo 10.00 dzwoni telefon –S.(kolega z pracy)-i oznajmia mi, że później po te reklamówki przyjedzie jego kolega. Ja na to „OK.”.Nic więcej do dodania. Jednakże przez telefon słyszałam nieznośny gwar. Gwar, który sugerował to, iż coś tam się dzieje(prawie jak w knajpie).

Myślę, że się nie myliłam. Dobry pretekst, by się napić? ”o jak ja się chujowo czuje. Mam gorączkę.” W chuja sobie to wsadź. Jestem zła. Mam mnóstwo złych emocji w sobie. Gniew wylewa mi się wszystkimi dziurami jakie posiadam. Co mnie podkusiło, by sprawdzić, co jest w tej reklamówce. Nie zaskoczyło mnie to. WÓDA. WÓDA. WÓDA. WÓDA. WÓDA….KURWA WÓDA!!!!! Za co powiedzcie mi? Jeszcze na 19.00 ma przyjść dziewczyna, która zastępuje mnie w weekendy. O.K. Myślałam, że kiedy ona przyjdzie, będę że tak to ujmę zwolniona do domu, ale myliłam się. Chyba za dużo wymagam od tego skurwiałego świata. Dziewczyna na ułomną nie wygląda, by nie potrafiła sobie poradzić. Kiedyś sama byłam zmuszona zostać w pracy, podczas gdy był niesamowity ruch…a tu co… Dałam radę. Ponieważ mam dryg. Mam smykałkę, gdyż potrafię ogarnąć swoją pracę oraz swoich klientów. Więc spokojnie myślę, iż dałaby radę bez żadnego problemu. A co gorsza…W sobotę mam się stawić na 7.30 na uczelnię, będę ponownie wyglądać jak zombie i czuć jak zombie. Zamiast być rześka, wypoczęta i gotowa do działania, to będę siedzieć jak podesranasłuchać pierdolenia o czymś, o czym tak naprawdę pojęcia nie mam, zasypianie…już to czuję…

Wkurw… na cały świat.

Dajcie mi wytchnienia….

A co gorsza, kilka dni temu dostałam pięknego sms od mojego S. pracy o treści:”Czy tobie się w d…poje…?Czy ze mnie wariata robisz?Dzięki za pozostawiony syf w lokalu”. Biorąc pod uwagę to, iż ja codziennie ten syf widuję pragnęłam pokazać, że nie jest to miłe. Wyjaśniłam, że taki syf zostawia codziennie, a że raz mi się zdarzyło…no cóż ja mogę….Odpowiedź zwrotna brzmiała następująco:”Tylko nie mów mi że zostawiam zmywanie i potłuczone szkło w zlewie przy barze.” Małe sprostowanie. Co do szkła potłuczonego naprawdę nie wiedziałam, że takowe jest. Gdybym widziała to z automatu  idę z tym do kosza,a nie robię na złość, by kolega sobie krzywdę zrobił. To chyba logiczne? Poza tym zmywanie mam codziennie.Sterta sztućcy,talerzy,talerzyków,podloga jest ujebana nawet, jeżeli była „myta”…Nie ,naprawdę mi się nie chce tego komentować.

Myślcie o mnie co chcecie,ale będę walczyć.

 

Resterforte.

"G - gromadzisz go w sobie i spijasz 

 N – niszczy, pali mosty, zabija 

I - instynktownie budzi fobie 

E - elementarne w walce z wrogiem 

W - lecz wróg jest w tobie i nim płoniesz 

 

GNIEW!!! GNIEW!!! "

 

 




Dodaj do:


Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto


Nie ma jeszcze komentarzy - wyraź swoją opinię jako pierwszy